Bzygowate (Syrphidae) należące do rzędu muchówek (Diptera) to prawdziwi mistrzowie kamuflażu. Choć są całkowicie nieszkodliwe, z wyglądu łudząco przypominają żądlące pszczoły i osy, dzięki czemu skutecznie odstraszają drapieżniki. Jako drudzy najważniejsi zapylacze na świecie – zaraz po dzikich pszczołach – odgrywają kluczową rolę w stabilizowaniu ekosystemów, podczas gdy ich żarłoczne larwy służą jako niezwykle efektywni, naturalni sprzymierzeńcy w walce ze szkodnikami. Wśród nich wyróżnia się Salpingogaster nigra – gatunek bzyga rodzimy dla Nowego Świata, występujący głównie w krainie neotropikalnej. Podczas gdy dorosłe osobniki żywią się spokojnie nektarem i pyłkiem, ich larwy przechodzą przez trzy stadia rozwojowe jako wyspecjalizowani drapieżnicy polujący na pieniki, które często są szkodnikami. Zapłodnione samice są niezwykle wrażliwe na specyficzny zapach ochronnej piany produkowanej przez nimfy pieników i składają jaja bezpośrednio w ich gniazdach, zapewniając swojemu potomstwu natychmiastowe źródło pożywienia. Na tego zaskakująco uroczego bzyga natknąłem się w Nanegalito, malowniczo położonym miasteczku w ekwadorskiej dolinie Mindo.





