Poznajcie szerszenia wschodniego (Vespa orientalis) – fascynującego, czerwonobrązowego owada społecznego, pochodzącego z ciepłych i suchych rejonów Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu oraz części Europy Południowej. Podczas gdy większość osowatych (rodzina: Vespidae) preferuje chłodniejsze pory świtu lub zmierzchu, te szerszenie są przystosowane do szczytowej aktywności w samym środku dnia. Co ciekawe, są one praktycznie zasilane energią słoneczną! Ich pancerz zawiera żółty barwnik – ksantopterynę, która pochłania światło słoneczne i przekształca je w energię elektryczną. Jakby tego było mało, specjalne receptory elektromagnetyczne na ich odwłoku działają niczym zaawansowany kompas wewnętrzny. Naukowcy uważają, że system ten pomaga im wykrywać grawitację, czyniąc z nich mistrzów w budowaniu podziemnych gniazd. Głęboko wewnątrz tych kolonii larwy pocierają aparatami gębowymi o ściany plastrów, generując rytmiczny sygnał dźwiękowy, którym domagają się jedzenia od dorosłych robotnic. Niestety, ich ulubionym przysmakiem są pszczoły miodne, przez co stanowią niszczycielskie zagrożenie dla zapylaczy i stają się coraz bardziej problematycznym gatunkiem inwazyjnym w Europie Południowej, gdzie stopniowo się przesiedlają wraz z ociepleniem klimatu. Kilka takich szerszeni zauważyłem pod starym gmachem zabytkowej Szkoły Anargyriosa i Korgialeniosa na wyspie Spetses. Przyciągała je woda wyciekająca z klimatyzatorów z tyłu budynku. Robienie zdjęć w oślepiającym, pełnym słońcu było ogromnym wyzwaniem, ale ponieważ owady stale wracały w to samo miejsce, zyskałem idealny poligon doświadczalny do testowania różnych ustawień aparatu.
