W badaniu tym opisaliśmy 75 pacjentów z dystoniami ogniskowymi, którzy przez pięć lat otrzymywali powtarzane wstrzyknięcia toksyny botulinowej typu A. Leczenie okazało się niezwykle bezpieczne i skuteczne, przynosząc znaczną lub umiarkowaną poprawę po ponad 91% wszystkich podanych iniekcji. Najlepsze rezultaty zaobserwowaliśmy u pacjentów z kurczem powiek i dystonią ustno-twarzową. Co istotne, skuteczność leku nie malała wraz z kolejnymi zabiegami, a skutki uboczne — takie jak przejściowe opadanie powiek czy miejscowe osłabienie mięśni — były zazwyczaj łagodne i ustępowały samoistnie.
To była moja pierwsza w życiu publikacja naukowa w recenzowanym czasopiśmie, będąca owocem projektu studenckiego. Przez 12 miesięcy asystowałem prof. Andrzejowi Friedmanowi w przyszpitalnej poradni zaburzeń ruchowych, do której kierowano pacjentów z całego kraju. Stworzyłem od podstaw bazę danych wizyt pacjentów z dystoniami ogniskowymi. Podczas każdej wizyty rejestrowałem efekty podania toksyny botulinowej, która była wówczas jedyną skuteczną formą leczenia. Wymagało to ogromu pracy i choć proces publikacji zajął aż dwa lata, a sam artykuł nie doczekał się cytowań, było to dla mnie niezwykle cenne doświadczenie! 🙂