Poznajcie Mesosemia loruhama – zachwycającego neotropikalnego motyla z rodziny wielenowatych (Riodinidae). Spotykany głęboko w pierwotnych lasach mglistych Ameryki Południowej, owad ten słynie z ogromnych, hiperrealistycznych wizerunków oczu na przednich skrzydłach. Te wyposażone w kilka białych „źrenic” wzory działają jak iluzja optyczna, która oszukuje drapieżniki i prowokuje je do ataku na mało ważne krawędzie skrzydeł zamiast na tułów motyla. Jeśli chodzi o wygląd, obie płcie różnią się od siebie diametralnie: samce to prawdziwe gwiazdy estrady z mieniącymi się, metalicznie niebieskimi skrzydłami o czarnych wierzchołkach, podczas gdy samice stawiają na elegancki, ciemnobrązowy szyk przełamany szerokim, łukowatym białym pasem. W razie niebezpieczeństwa ratują się chaotycznym lotem i gwałtownymi, szarpanymi ruchami. Miałem niebywałe szczęście, że udało mi się wypatrzyć tego pięknego motyla. Odrobina cierpliwości opłaciła się – zrobiłem kilka świetnych ujęć, gdy odpoczywał na liściu, rytmicznie machając skrzydłami, by uregulować temperaturę ciała i rozgrzać mięśnie przed startem!





