Rzadko się zdarza, by nazwa naukowa idealnie oddawała to, co fotograf czuje, patrząc przez obiektyw, ale rodzina zadrzewkowatych (Erotylidae) jest tu wyjątkiem. Ich nazwa nawiązuje do łacińskiego słowa erotylus, co oznacza „przyjemny” lub „zachwycający” – to ukłon w stronę ich przepięknych, jaskrawych wzorów. To rzucające się w oczy małe cudo to Iphiclus quinquefasciatus, pochodzący z neotropikalnych lasów deszczowych Ekwadoru. To wysoce wyspecjalizowany gatunek, który rozwija się wyłącznie w nienaruszonych, nisko położonych lasach deszczowych na amazońskich stokach Andów, gdzie zarówno dorosłe osobniki, jak i larwy są całkowicie zależne od butwiejącego drewna oraz bardzo konkretnych gatunków hub, które służą im za pokarm i schronienie. Miałem ogromne szczęście fotografować ten niezwykły gatunek podczas dwóch zupełnie różnych ekspedycji do ekwadorskiej Amazonii – po raz pierwszy w grudniu 2023 roku i całkiem niedawno, w sierpniu 2025 roku”.





