Poznajcie pszczolinkę wiosenną (Andrena haemorrhoa) – ważnego zapylacza, który gniazduje pod ziemią. Samice można łatwo rozpoznać po charakterystycznym futerku na tułowiu oraz jaskrawym, ognistopomarańczowym zakończeniu odwłoka. Pojawiając się wczesną wiosną, te samotne pszczoły odgrywają kluczową rolę w zapylaniu wczesnych upraw, takich jak jabłonie czy wierzby. Swoją nazwę zawdzięczają nawykowi wygrzebywania tuneli gniazdowych w niskiej trawie, na ścieżkach oraz nasłonecznionych, południowych skarpach. Aby wydobyć pyłek z trudno dostępnych kwiatów, takich jak mniszek czy głóg, samice stosują technikę zwaną „wytrząsaniem”, wibrując mięśniami tułowia, by uwolnić cenne ziarna. W przeciwieństwie do pszczół miodnych, owady te są zdeklarowanymi samotnikami – każda samica jest samodzielną matką, która sama buduje i zaopatruje swoje gniazdo. Ich podziemne żłobki stoją jednak w obliczu podstępnego zagrożenia: koczownicy rudorożnej (Nomada ruficornis). Ta podstępna pszczoła wkrada się do tunelu, by złożyć tam własne jaja, a jej larwy zjadają pyłek przeznaczony dla potomstwa pszczolinki. Na tę piękną pszczolinkę natknąłem się kilkukrotnie podczas wyprawy rowerowej po północnej Szwecji, a podczas jednego ze spotkań udało mi się zrobić kilka udanych zdjęć.





